Menu

WISŁA Fordon - historia

FKS WISŁA Fordon - historia

WISŁA Fordon – historia klubu

jerzygotowala

11 listopada 1918 roku, gdy zakończyła się wojna i gdy powstała niepodległa Polska, to Fordon w dalszym ciągu znajdował się pod okupacją pruską w powiecie bydgoskim należącym do obwodu nadnoteckiego – Netzedistrikt ze stolicą w Bydgoszczy, do którego trafił w wyniku traktatu rozbiorowego z dnia 5 lipca 1772 roku. Patriotyczna ludność miasteczka nie godziła się z utratą niepodległości. Od czasu rozbioru w 1772 roku do 1920 roku przerwanym w latach 1807-1815 przez Księstwo Warszawskie pamiętała o swojej przynależności do Polski. Polskie rodziny w swoich mieszkaniach rozmawiały po polsku.

Tak, jak w czasie insurekcji kościuszkowskiej aż do klęski wojsk Tadeusza Kościuszki pod Maciejowicami w października 1794 r. klęski Prus w 1806 roku; w latach 1807 – 1815 kiedy istniało Księstwo Warszawskie, tak i w chwili wybuchu pierwszej wojny światowej rozbudziły się w społeczeństwie polskim nadzieje na odbudowę państwowości polskiej w trzech zaborach.

Największe nadzieje w tym względzie rozbudził wśród Polaków Napoleon, gdy wraz z carem Aleksandrem I na mocy traktatu w Tylży w dniach 7 i 9 lipca 1807 roku utworzył Księstwo Warszawskie, bo chciał mieć żołnierzy, którzy oddawaliby życie za Francuzów. Sprawa polska była mu zupełnie obojętna, na co dał dowody. Myślę, że działał z premedytacją, aby móc maksymalnie wykorzystywać Polaków, łudził ich odzyskaniem niepodległości. Nie nazwał odrodzonego państwa Państwem Polskim, ani nawet Księstwem Polskim, ale tylko Księstwem Warszawskim. W 1801 roku. Gdy zapanował pokój, nie podjął sprawy niepodległości Polski, ale najwierniejsze polskie legiony w sile 6000 żołnierzy wysłał na San Domingo, by bronili niewolnictwa.Z wyprawy tej, jak wiemy wróciło 249 legionistów w tym 78 oficerów..Polacy ginęli tam głównie nie w walkach z tubylcami, a od zarazy i chorób. W 1806 roku wojska francuskie ostentacyjnie łupiły i grabiły Wielkopolskę za cichym przyzwoleniem swojego wodza. W lipcu 1807 roku po klęsce rosyjsko pruskiej Napoleon nie dał Polakom Warmii, Mazur i Gdańska a zostawił je Prusom. W dowód sympatii do cara Aleksandra podarował Rosji Białostocczyznę. Widać z tego, że Polska i Polacy byli Panu Napoleonowi zupełnie obojętni. Gdy Polacy tłumili powstania narodowe we Włoszech, San Domingo i Hiszpanii, to dobry ojciec rozdawał swoim Francuzom polskie dobra narodowe, szczególnie swoim marszałkom i generałom, Polacy musieli spłacać dług dotyczący utrzymania wielkiej armii. Jego urzędnicy na bieżąco kontrolowali prowadzoną przez Księstwo politykę. Wiedział dobrze, że Polska bez dostępu do morza nie będzie miała możliwości eksportu zboża, swojego głównego produktu oraz drzewa. Dla Księstwa oznaczało to także zmniejszenie terenów, w jakich mogłyby się odbywać pobory do wojska, a więc osłabienie siły militarnej. Napoleon nie robił nic, aby umacniać Polaków. Potrafił Polaków łudzić obietnicami. Swoje prawdziwe oblicze pokazał, gdy nie zgodził sie na przywrócenie Królestwa Polskiego, co 26 czerwca 1812 roku ogłosił sejm Księstwa Warszawskiego. Napoleon nie akceptował uchwały sejmu Księstwa twierdząc, że najpierw trzeba wygrać dla Francji rozpoczętą 22 czerwca 1812 wojnę z Rosją. Miał wtedy do dyspozycji 100 tys. żołnierzy polskich, z czego 35000 pod rozkazami gen. Józefa Poniatowskiego i 65000 w jednostkach francuskich. Wg mnie Polaków cechowała bezmyślna uległość wobec Francuzów a potrzebna była wówczas większa stanowczość samych Polaków. Przed wyprawą na Rosję Wielka Armia liczyła 700 tysięcy żołnierzy, inni zaś twierdzą, że 600 tys. w tym 100 tysięcy Polaków. Francuzi posuwali się naprzód. Rosjanie-Kutuzow, stosowali taktykę spalonej ziemi i wojnę podjazdową. We wrześniu 1812 roku francuzi posiadali już tylko 150 tys. ludzi. W trzydniowej bitwie pod Borodino zginęło 28 tys. Francuzów a do Moskwy wkroczyła tylko 100 tys. armia. Z olbrzymiej armii z Rosji wróciło 27000 żołnierzy. Po upadku Napoleona Księstwo Warszawskie zostało zlikwidowane, a jego ziemie podzielono pomiędzy państwa zaborcze. Księstwo zostało zrujnowane, zrabowane a młodzi ludzie oddali życie za oszusta Napoleona.

Za swoje marzenia i wiarę w Napoleona życiem zapłaciły dziesiątki tysięcy poległych nie za Polskę, a Francję młodych Polaków. Tak wygląda prawda o wielkiej przyjaźni Francuzów i Napoleona do Polski i Polaków. Fordoniacy nie załamali się również wtedy, gdy po Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku do miasta wkroczyły pruskie wojska, a wraz z nimi niemieccy urzędnicy, którzy zastąpili władze polskie. Prusacy bardzo dbali o rozwój miasta. Za ich rządów w Fordonie powstało wiele miejsc pracy. Tartak zwykły i parowy, cegielnia, piec do wypalania cegieł, fabryka papy dachowej, papiernia, firmy budowlane, ślusarskie, wyrobów artystycznych, wyrobów cukierniczych, piekarnie, warsztaty rzeźnicze; około 70 warsztatów rzemieślniczych, dwa banki, kilkanaście restauracji i zajazdów, około 30 sklepów; dwa młyny oraz inne miejsca pracy, takie jak służba zdrowia, rolnictwo z ogrodami i sadami oraz hodowla zwierząt. W zakładzie poprawczym dla kobiet zatrudniono panie do wyrobu cygar i haftowania. W 1885 roku Prusacy oddali do eksploatacji linię kolejową z Fordonu do Bydgoszczy.

W 1893 roku ukończyli budowę mostu przez Wisłę. W 1909 roku mieszkańcy otrzymali, od władz miasta, remizę na potrzeby Straży Pożarnej. Jak widać dokonania władz pruskich w Fordonie były znaczące? Przemysł się rozwijał. Kto pracował w rolnictwie, albo zajmował się rybołówstwem, mógł swoje płody sprzedawać dwa razy w tygodniu we wtorki i piątki na miejskim targowisku, lub zająć się handlem domokrążnym? Ciekawostką jest, że po zakończeniu sprzedaży handlarze mieli obowiązek uporządkowania targowiska. Obowiązku tego bardzo przestrzegano, dzięki czemu rynek fordoński, na którym odbywały się targi był zawsze wyjątkowo zadbany. Tak było do lat pięćdziesiątych XX wieku, do czasu, gdy targowisko miejskie usytuowane było w centrum miasta.

1

Po zakończonej wojnie światowej 27 zwycięskich państw brało udział w paryskiej konferencji pokojowej, na której prym wiedli: Francja, Wielka Brytania i USA, a w mniejszym stopniu Włochy i Japonia.  Obradowano po to, by ustanowić nowe granice państw i wprowadzić nowy ład polityczny w Europie. Konferencja obradowała od 18 stycznia 1919 roku do 21 stycznia 1920 roku. Główny układ pokojowy zwycięscy podpisali z Niemcami 28 czerwca 1919 roku, a z resztą pokonanych państw w terminach późniejszych i tak:

10 września 1919 roku z Austrią, 27 listopada 1919 roku z Bułgarią, 4 czerwca 1920 z Węgrami i 10 sierpnia 192o roku z Turcją. Za podpisanie w marcu 1918 roku traktatu brzeskiego z Niemcami na konferencję pokojową nie została zaproszona delegacja Rosji Radzieckiej, której rządu nie uznawała Ententa, ale spłaty długów carskich Ententa zażądała właśnie od Rosji Radzieckiej.Za rozpętanie wojny nałożono na Niemcy karę finansową w wysokości 132 mld marek w złocie w ramach reparacji wojennych płatnych do końca XX wieku i zażądano remilitaryzacji. To osłabienie i upokorzenie Niemców doprowadziło do kryzysu finansowego lat dwudziestych, zbratania się Niemiec i Rosji Radzieckiej, w rezultacie podpisanie przez oba te państwa traktatu w Rapallo i w konsekwencji rozpętania II wojny światowej przez dwóch sojuszników III Rzeszę Adolfa Hitlera i Związek Radziecki Józefa Stalina. Rozbicie Austro-Węgier doprowadziło do chaosu na Bałkanach. Podporządkowana Entencie Liga Narodów zezwoliła Włochom na podbój Abisynii, a Japonii na inwazję w Mandżurii. Pozbawiono prawa do państwowego bytu Ukrainę.

Punkt „13” orędzia Thomasa Wilsona przedstawionego 8 stycznia 1918 roku w kongresie amerykańskim brzmiał: „Stworzenie niepodległego państwa polskiego na terytoriach zamieszkanych przez ludność bezsprzecznie polską, z wolnym dostępem do morza, niepodległością polityczną, gospodarczą, integralność terytoriów tego państwa ma być zagwarantowana przez konwencję międzynarodową.”

W rzeczywistości Polska odzyskała większe części Wielkopolski i Prus Królewskich ze 144 kilometrowym dostępem do morza. Obszar tych odzyskanych ziem z ludnością, której nie udało się zniemczyć wynosił 45463 km2.Dopiero po plebiscycie na Górnym Śląsku w 1921 roku i wygranym III powstaniu śląskim część górnośląskiego zagłębia przemysłowego z Katowicami i Chorzowem wróciła do Polski, co absolutnie było zasługą wyłącznie Polaków.

Gdańsk z Oliwą i Sopotem stał się Wolnym Miastem. Dyktat wersalski utworzył, co prawda państwo polskie, ale równocześnie zadbał o to, by było ono nic nieznaczącym tworem uzależnionym bez reszty od sąsiadów oraz Anglii i Francji. Dodatkowo w Małym Traktacie wersalskim ograniczono Polską suwerenność przez nałożenie na nią obowiązku obrony praw mniejszości narodowych myślę, że chodziło głównie o Żydów i Niemców. Polska nie otrzymała odszkodowania za lata zaborów, a wręcz przeciwnie miała zapłacić za przejęty majątek w zaborze pruskim oraz „uregulować proporcjonalnie do wielkości zajętych ziem część przedwojennego zadłużenia Niemiec – łącznie 2, 5 mld marek niemieckich. W planach mocarstw zachodnich Polska miała być państwem buforowym broniącym zachód od bolszewików, których Anglicy i Francuzi się panicznie bali. Tak postanowiła o losie Polski Ententa w tym szczególnie  „wypróbowani przyjaciele Polski Anglia, Francja i USA”.

10 stycznia 1920 r. Traktat Wersalski został ratyfikowany przez Republikę Weimarską i z tą datą zaczął obowiązywać. Polskie społeczeństwo Fordonu doczekało się ustanowienia administracji i przejęcia miasta przez władze polskie.  W okresie poprzedzającym powrót Fordonu do Polski miało miejsce wyraźne ożywienie miejscowych Polaków. Utworzyli oni Radę Ludową i Straż Obywatelską, której komendantem został kupiec Franciszek Płotka, a działający z upoważnienia powstałego 28 lipca 1919r. Podkomisariatu Naczelnej Rady Ludowej na Obwód Nadnotecki z siedzibą w Bydgoszczy Konstanty Krygier przejął nieformalnie obowiązki burmistrza firmując swoim podpisem większość zarządzeń władz miejskich. 20 stycznia 1920r. Konstanty Krygier odebrał w Ratuszu zarząd z rąk dr Augusta Sabbela, który jako przewodniczący Magistratu reprezentował ustępujące władze niemieckie. W tym momencie Fordon wrócił do Polski. Osobą, której Fordon najwięcej zawdzięcza był burmistrz Władysław Wawrzyniak – powstaniec wielkopolski, porucznik artylerii (od 1 października 1921r. burmistrz komisaryczny, od 1 kwietnia 1924r. burmistrz zawodowy, a od 20 marca 1936 burmistrz niezawodowy). Funkcję swoją pełnił aż do bohaterskiej śmierci pod murem kościoła św. Mikołaja, którą zadali mu niemieccy zbrodniarze. Wraz z grupą siedmiu fordońskich polskich bohaterów zamordowanych wraz z nim przez oddział niemieckich bandytów z Selbstschutzu, spoczywa w zbiorowej mogile na cmentarzu parafii św. Jana Ewangelisty przy ul. Cechowej. Za życia należał do większości władz towarzystw fordońskich i komisji sportowych a w niektórych piastował funkcje prezesa. Jest patronem szkoły podstawowej nr 29 na osiedlu „Bajka” przy ul. Gawędy.

Największym problemem okresu międzywojennego miasteczka oraz burmistrza Wawrzyniaka było bezrobocie. Fordońskie zakłady: cegielnia, papiernia, tartak, winiarnia i fabryka papy nie zapewniały pracy wszystkim mieszkańcom. Inni pracowali w kilku mniejszych przedsiębiorstwach oraz w około 60 warsztatach rzemieślniczych i w około 30 tzw. organizacjach gospodarczych typu „Konsum” Jeszcze inni zajmowali się handlem, rybołówstwem, hotelarstwem, pracą na roli. Bezrobotni otrzymywali zapomogi, a przede wszystkim zatrudniano ich do prac doraźnych, a ich dzieci były dożywiane w szkole i ochronce miejskiej. Niesieniem pomocy ubogim i bezrobotnym Pan Burmistrz zajmował się osobiście. To on wstrzymał eksmisje na bruk. Po odzyskaniu niepodległości rozpoczął się w Fordonie proces stopniowego wykupu przedsiębiorstw i zakładów rzemieślniczych. Jednak aż do wybuchu wojny właścicielami niektórych zakładów pozostawali Niemcy.

Powołany do życia pierwszy klub sportowy pod nazwą „Bałtyk” Fordon zarejestrowany został przez 10-12 osób 18 listopada 1923 roku. Niezgoda działaczy doprowadziła do tego, że klub przestał istnieć. Prezesem klubu był Bronisław Radtkie. W 1925 roku powstała jednosekcyjna „Wisła”.  17 stycznia 1926 roku „Bałtyk” i „Wisła” odrodziły się, jako Fordoński Klub Sportowy posiadający dwie sekcje: – lekkoatletyczną i piłki nożnej. W chwili powstania klub liczył 22 członków. Do zarządu powołano Brunona Radtkiego, Mariana Janiszewskiego, Tadeusza Sobieszczeńskiego, jako kapitana drużyny. Pozostali członkowie zarządu nie są znani. Na inaugurację swojej działalności rozegrany został przez FKS zwycięski mecz piłki nożnej z drużyną z Solca Kujawskiego.

Organizacją imprez sportowych i rywalizacją młodzieży w różnych konkurencjach zajmowały się w Fordonie liczne stowarzyszenia, między innymi Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, organizacje ”Strzelca” i „Sokoła”, które koordynowane były przez Wychowanie Fizyczne i Przysposobienie Wojskowe.   Komisja Sportowa Rady Miejskiej doraźnie udzielała pomocy finansowej w organizowaniu imprez sportowych, w których brały udział setki uczestników, jak to miało miejsce dwukrotnie w Święto Powiatowe WFiPW. Rada Miejska koordynowała także prace przy budowie boiska sportowego, strzelnicy, szatni i sanitariatów, których budowę ukończono w 1932 roku. Imprezy sportowe odbywały się do sierpnia 1939 roku. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” przeprowadziło zawody pływackie i pokazy zespołów artystycznych, z których dochód przeznaczono na zakup samolotu „Sokół” dla wojska. Dumą fordońskiego sportu, uznaną poza okręgiem był wybitny biegacz, który rozsławił miasto.  Zygmunt Kuligowski, osobisty kierowca właściciela papierni w maju 1934 roku wygrał wielce prestiżową imprezę sportową – 10 jubileuszowy, silnie obsadzony bieg Dziennika Bydgoskiego. Rozgłos fordońskiego sportu zapewnili także członkowie ekip strzeleckich. Korzystając z wiadomości zawartych na łamach Kuriera Bydgoskiego z dnia 15 czerwca 1937 roku, dowiadujemy się, że: W niedzielę 13 bm. odbyły się w strzelnicy Bractwa Kurkowego w Koronowie zawody strzeleckie o mistrzostwo powiatu bydgoskiego. Do zawodów stanęło 20 zespołów. Otwarcia dokonał burmistrz p. Maksymilian Talaśka.

Wyniki zawodów są następujące: w strzelaniu zespołowym:

1) Zw. Strz. Koronowo 546 pkt. na 900 możliwych (nagroda puchar ufundowany przez Starostę oraz dyplom).

2) Zw. Podof. Rez. Fordon – 538 pkt. – nagroda Starosty oraz dyplom.”

 

W konkurencjach zespołowych na tych zawodach dobre miejsca zajęli inni strzelcy fordońscy, i tak: zdobywając 503 punkty Pocztowe Przysposobienie Wojskowe za zdobycie 4 miejsca otrzymało nagrodę Powiatowego Komitetu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego oraz dyplom.

W strzelaniu indywidualnym również na 20 zespołów uczestniczących w zawodach Pan Paweł Rosiński z Fordonu, reprezentujący Związek Podoficerów Rezerwy zajął drugie miejsce ulegając tylko takiemu asowi strzeleckiemu, jakim był znany w owym czasie major Kazimierz Kapella z Koronowa.

Panów: Zygmunta Kuligowskiego i Pawła Rosińskiego należy umieścić na liście najlepszych sportowców fordońskich okresu międzywojennego.

Podczas okupacji niemieckiej na istniejącym stadionie w czasie, gdy nie odbywały się tam bojowe ćwiczenia Wehrmachtu, z boiska korzystali młodzi Polacy grający w „szmaciankę”. Jedynym odnotowanym wydarzeniem sportowym w II połowie 1944 roku był mecz piłki nożnej pomiędzy drużyną jeńców angielskich pracujących w cegielni, a reprezentacją nadzoru obozowego Wehrmachtu. Mecz wygrali Anglicy.

W latach 1942 – 1943 opracowany został szczegółowy plan pomiarów miasta. Nie był natomiast opracowany plan zagospodarowania przestrzennego. Dlatego Niemcy odstąpili od wybudowania placu sportowego, chociaż na ten cel przyznane były fundusze.

27 stycznia 1945 roku Fordon był wolny.  Fordoński Klub Sportowy powstał samoistnie dzięki młodym pasjonatom. Organizatorami, założycielami i zawodnikami byli między innymi: Paweł Rosiński, Stanisław Tomaszewski, Modrakowski, Szczepaniak i Urbaniak. Nazwiska pozostałych zawodników nie są znane.

W lipcu 1946 roku powstał Klub Sportowy „Unia” przy Fabryce Papieru, którego pierwszym prezesem został Stanisław Jańczak z Bydgoszczy, a kapitanem sportowym Bernard Modrakowski z Fordonu. Zgodnie z paragrafem nr 5 statutu, celem Klubu „było uprawianie sportu we wszystkich gałęziach dla poparcia rozwoju fizycznego i sportowego członków”. Mimo, że Klub czerpał fundusze tylko z własnej działalności, to jest z imprez sportowych, wpływów za wynajem boiska sportowego oraz składek członkowskich i wpisowego; to terenem swojego działania obejmował cały ówczesny powiat bydgoski. Także w powiecie Klub postrzegany był, jako wyróżniająca się tego typu jednostka z powodu niekwestionowanych osiągnięć sportowych w piłce nożnej i lekkoatletyce. Klub zawdzięczał swoje sukcesy 120 osobowej liczbie członków działających w takich sekcjach, jak: Piłki Nożnej, Siatkówki, Tenisa Stołowego i nawet Towarzyskiej. Sekcja Towarzyska urządzała dla członków i sympatyków zabawy, wycieczki i seanse filmowe.  Najwięcej korzyści z działalności Klubu doświadczali mieszkańcy miasteczka. W kwietniu 1950 roku Klub został zlikwidowany.

Powstałe przy Zakładach Ceramiki Budowlanej Koło ZS „Budowlani” otoczone opieką dyrekcji zakładu, wzbogacone przejętym majątkiem „ Unii” oraz zwerbowaniem do pracy działaczy byłej „Unii”, nie rozwinęło żadnej działalności sportowej. Lata 1954 – 1957 to okres stagnacji fordońskiego sportu. W roku, 1957 co prawda próbowano reaktywowania Klubu Sportowego pod nazwą „Wisła”, ale zabiegi te nie przyniosły rezultatu z powodu braku przygotowanej kadry. Wszystko ruszyło dopiero w 1958 roku, gdy nowy Zarząd: prezes Tadeusz Pałka, zastępcy Jan Marszalec i Paweł Rosiński utworzyli dwie sekcje: piłki nożnej i lekkoatletyki. Liczba członków wynosiła 80 osób, w tym 42 czynnych. W sekcji lekkoatletycznej dominowali uczniowie Technikum Ceramiki Budowlanej. To oni na spartakiadzie powiatowej w roku 1961 zajęli pierwsze miejsce.

2

Od lewej: Jan Bieńkowski, Stanisław Tomaszewski (burmistrz Fordonu od 29 października 1956 roku)3?,Ludwik Strykowski, 4 Józef Krajewski( założyciel i pierwszy prezes Powszechnej Spółdzielni Spożywców w Fordonie), Zbigniew Kańczukowski, Sędzia, Henryk Ernest, Stefan Michniewski, Niciński, FranciszekTrykowski, Josek Kuberski, Jerzy Sikorski, Franciszek Urbański i Prezes Klubu Paweł Rosiński.

Prawdziwy rozwój fordońskiej piłki nożnej nastąpił, gdy do nowego Zarządu został wybrany Czesław Rzadkosz, jako zastępca prezesa d/s finansowych, a niezwłocznie, jako prezes, zastępując na tej funkcji Andrzeja Ismera. Zastępcą d/s sportu został Leszek Plener. Stawiwjąc na rozwój piłki nożnej, natychmiast powołano dwie drużyny: juniorów i seniorów, które zostały zakwalifikowane przez Zarząd Okręgowy Piłki Nożnej do „B” i „C” klasy. W 1966 roku seniorzy zostali wicemistrzami swojej grupy w „B” klasie. Do lat siedemdziesiątych drużyny fordońskie zajmowały czołowe miejsca w swoich grupach. Klub Wisła Fordon w rozgrywkach klubowych w latach 1972-1973 w grupie „A” Klasy zajął pierwsze miejsce i wszedł do III Ligi. Rozgrywki na tym poziomie rozpoczął na lata 1973/1974. To był największy sukces Klubu podczas jego istnienia.

3

Drużyna ‘’Wisły” Fordon przed meczem w „B” klasie na boisku przy ul.Sielskiej w 1962 roku. Od lewej: Leszek Bykowski, Norbert Krajewski, Władysław Marcinkowski, Zdzisław Malich, Ryszard Gaszak, Adam Haczyk, Bogdan Górski, Adam Szarek, Jozef Lutkowski. W kadrze nie zmieścili się Władysław Saganowski i Grzegorz Jeliński.

W latach prezesury Czesława Rzadkosza zainteresowanie Klubem i piłką nożną wśród mieszkańców, tak starszych, jak i młodych ciągle rosło. Częste sukcesy na boisku spowodowały ogromne zainteresowanie Klubem i zjednanie sobie sympatii fordońskich kibiców. Cel ten był głównym mottem działania prezesa Rzadkosza. Jego poświęcenie i upór w dążeniu do sukcesów i rozwoju Klubu dały zamierzony efekt. Klub liczył się w okręgu, a kibice i zawodnicy stanowili jedną rodzinę, mimo że, stan techniczny boiska nie dorównywał drużynie i wprawiał w zakłopotanie zawodników oraz działaczy. Znamienna jest tu wypowiedz prezesa: „Wcześniej boisko było w takim stanie, że mający na nim wystąpić w barwach trampkarzy Zawiszy słynny później Zbigniew Boniek powiedział, że ” na takim śmietniku nie będzie grać”, co wspomina Czesław Rzadkosz.

4

Stoją od lewej:Norbert Krajewski, Lech Kowalski, Adam Haczyk, Józef Ruśniak, Marek Wawrzyniak, Jan Górski, Czesław Rzadkosz, w rzędzie drugim: Józef Lutkowski, Lech Bykowski, Aleksander Szafrański, Janusz Michalski, Jan Górski,  w rzędzie pierwszym: Jerzy Gburek i Henryk Stachowicz

Fordoński Klub Sportowy „Wisła” nie należał do żadnej federacji sportowej, a będąc klubem miejskim i działając na jego rzecz przyczynił się do promowania swojego miasta. Nieustannie Klub zrzeszał coraz to większą liczbę członków, w tym liczbę członków czynnych i wspierających.

 

ILOŚĆ CZŁONKÓW

  • 1961-86 w tym czynnych 26
  • 1962-101 w tym czynnych 38
  • 1963-131 w tym czynnych 72
  • 1965-107 w tym czynnych 68 i 39 wspierających
  • 1966-105 w tym czynnych 42 i 63 wspierających
  • 1967-117 w tym czynnych 71 i 46 wspierających
  • 1970-121 w tym czynnych 76 i 42 wspierających

Dwa fordońskie zakłady: Powszechna Spółdzielnia Spożywców „Społem” (PSS) i Fordońskie Zakłady Ceramiki Budowlanej były także członkami wspierającymi Klub. Wynika z tego, że istniejący Zarząd potrafił Klubem zainteresować nie tylko społeczeństwo miasteczka, ale też lokalne zakłady pracy. Na mecze piłkarskie przychodziło po kilka tysięcy osób. Klub integrował mieszkańców, zapewniając mieszkańcom rozrywkę i był sposobem na przyjemne spędzenie wolnego czasu.

Opiekun Klubu, znany działacz fordoński Bolesław Kwapiszewski podjął rzucone w 1961 roku. Przez Czesława Rzadkosza hasło budowania stadionu w miejscu boiska wybudowanego przez miasto w 1932 roku. Bolesław Kwapiszewski znany społecznik wielki autorytet uznany przez społeczeństwo Fordonu oraz były piłkarz Czesław Rzadkosz grający w barwach „Wisły” od 1946 do 1949 roku.

W 1949 roku, Rzadkosz, uczeń szkoły średniej, członek Organizacji Broniącej Wolności i Wiary został aresztowany i uznany za wroga Polski Ludowej, a przez Sąd Wojskowy skazany na 6 lat więzienia. Po powrocie do Fordonu w 1956 roku po odbyciu przymusowej „resocjalizacji” w kopalniach i batalionach karnych, Rzadkosz zajął się swoim wykształceniem, pracą i największą pasją swojego życia – piłką nożną. Pan Rzadkosz za niesienie pomocy potrzebującym otrzymał Złotą Odznakę Dawców Krwi – nr 191 z 26.11.1966 roku. Za działalność zawodową i społeczną został udekorowany Srebrnym Krzyżem Zasługi przez Ówczesne władze PRL, które doceniły jego pracę i zaangażowanie w sporcie (nr 290-75-20 z dnia 12.03.1975 r.) Za krzywdy poniesione w walce z ustrojem komunistycznym władze państwowe i lokalne III RP przyznały Rzadkoszowi następujące odznaczenia i wyróżnienia: Odznaka Honorowa za Zasługi dla Miasta Bydgoszczy-25.12.1979; Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski- nr 1273-90-10 z 31.10.90 r. Krzyż Związku Represjonowanych Polskich Żołnierzy Górników -376-2-98 z 12.02. 91; Kombatancki Krzyż Zasługi – nr 784/97 rok 1995; Odznaka Weterana Walki o Niepodległość nr 342/52/1660 rok 1995; Krzyż Więźnia Politycznego- nr 1236 z  14.10.96; Honorowa Odznaka Związku- nr 173 z 02.12. 99; Medal 10-ciolecia Związku Żołnierzy Górników z 04.12.01 r., Medal „Pro Memoria” nadany przez Urząd d/s Kombatantów – nr 2417/05 z 06.06.05 r.; Srebrny Medal Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa- nr 15401 z 12.08.05 r.; Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski- nr 57-2006.-2 z 01.06.06 r., Brązowy Medal „Za Zasługi dla Obronności Kraju- nr 158-2006-61 z 10.05.06 r.; Srebrna Odznaka Honorowa Związku Inwalidów Woj RP- nr 007397 z 12.02.08 r.; Medal Prezydenta Miasta Bydgoszczy i tego samego dnia Medal Wojewody Kujawsko-Pomorskiego z 05.06.08 – za zasługi dla miasta i województwa.; Medal Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego z 10.09.11 r.; Złoty Medal Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa nr 9326 z 07.07.11 r.; Złotą Odznakę Honorową Związku Inwalidów Woj. nr 004122 z 31,06.11 r.

Widać, ze nazbierało się tych odznaczeń całkiem sporo. Wystarczyłoby tych odznaczeń do uhonorowania kilku osób. Praca i działalność Czesława Rzadkosz zyskały uznanie. Aby scharakteryzować sylwetkę Czesława Rzadkosza w walce o Polskę posłużę sie artykułem zamieszczonym w PRAWIE I HISTORII „Organizacja Broniąca Wiary i Wolności”. W październiku 1949 roku w odpowiedzi na decyzję władz o rozwiązaniu wszystkich stowarzyszeń katolickich, w tym Milicji Niepokalanej Józef Gniot i Henryk Śleżyk postanowili utworzyć nielegalną organizację. Twórcą i komendantem nielegalnej „OBWiW” był 18 letni wówczas Józef Gniot „Lis” związany z Krucjatą Eucharystyczną, chórem kościelnym, Milicją Niepokalanej, której opiekunem był ks. Franciszek Aszyk. Komendant organizacji Józef Gniot pseudonimem „Lis” posługiwał się w organizacji, a drugim pseudonimem, „Grot” posługiwał się przy werbowaniu nowych członków. Zastępcą komendanta był Henryk Śleżyk: Grom”, a sekretarzem Zenon Grzegorowski „Pióro”. Z organizacją związani byli też: Czesław Rzadkosz „Jastrząb”, Jan Puczkarski „Sęk”, Jan Mokwiński i Stanisław Makowski. ,,Młodzi konspiratorzy oprócz pseudonimów nadali sobie stopnie wojskowe, co miało pomagać im podczas werbunku nowych członków i świadczyć o tym, że grupa jest silna i dobrze zorganizowana”. „Młodzi mężczyźni postanowili wyrazić swój sprzeciw wobec łamania ich praw i wolności. Ustalono, że każdy z nich będzie wyszukiwać ludzi, którzy szkodzą Kościołowi katolickiemu. W czasie jednego z zebrań rozmawiali też o możliwości wysyłania anonimowych listów do osób, które ich zdaniem zwalczały wiarę. Planowali w przyszłości połączenie się z Armią Krajową, której oddziały partyzanckie działały jeszcze w Bydgoskiem”. Konspiratorzy odbyli tylko dwa zebrania organizacyjne i przeprowadzili dwie akcje rozwieszania ulotek antypaństwowych, w których wzywali do walki z komunizmem dla dobra Boga i Ojczyzny. Celem akcji było „dodanie otuchy Polakom w walce z ówczesnym rządem.”

Pierwszą akcję ulotkową, która miała miejsce dnia 4 grudnia 1949 roku przeprowadzili: Jan Mokwiński oraz Stanisław Makowski. Akcja polegała na rozwieszeniu czterech ulotek w różnych miejscach Fordonu. Pozostali członkowie organizacji, nie wiedzieli o tej akcji. Następna akcja rozwieszania ulotek przez Jana Mokwińskiego miała miejsce wieczorem 8 grudnia 1949 roku. Na trop organizacji Urząd Bezpieczeństwa trafił następnego dnia i aresztował 6 członków organizacji, którzy potwierdzili swoją przynależność do OBWIW i ujawnili Czesława Rzadkosza, którego aresztowano 10 grudnia. W trakcie śledztwa aresztowano również Jana Pawłowskiego (ur. w 1927 r.), byłego prezesa Milicji Niepokalanej, sekretarza POP PZPR na terenie papierni fordońskiej.  Był przetrzymywany w tymczasowym areszcie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego od dnia 12 grudnia 1949 roku do dnia 27 stycznia 1950 roku. Śledztwo wobec niego zostało umorzone z powodu braku dowodów winy. Ustalono, że Pawłowski utrzymywał z członkami organizacji tylko stosunki koleżeńskie. Przed wypuszczeniem na wolność musiał pod groźbą kary więzienia podpisać zobowiązanie do zachowania ścisłej tajemnicy na temat tego, co zobaczył w PUBP w Bydgoszczy”. 20 lutego 1950 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Bydgoszczy pod przewodnictwem kpt. Bolesława Wnorowskiego i w obecności prokuratora wojskowego por. Henryka Gramzy wydał wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Józefa Gniota skazano na 9 lat pozbawienia wolności, Henryka Śleżyka, Jana Mokwińskiego i Zenona Grzegorowskiego na 7 lat, Stanisława Makowskiego na 6 lat. Przy wymiarze kary, jako okoliczności obciążające, sąd wziął pod uwagę stosunkowo wysoki poziom rozwoju umysłowego oskarżonych. Na mocy ustawy o amnestii z 22 listopada 1952 r. Mokwińskiemu zmniejszono wymiar kary o połowę do 3, 5 roku, Makowskiemu do 4 lat, Gniotowi do 6 lat, Grzegorowskiemu do 4 lat i 8 miesięcy.

21 lutego 1950 r. osiemnastoletni Czesław Rzadkosz skazany został na 6 lat pozbawienia wolności. W czasie rozprawy Rzadkosz przyznał się do winy, wyjaśniając, ze wstąpił do organizacji, ponieważ sądził, że w obecnym ustroju zwalcza się religię, a on chciał jej bronić. W jego charakterystyce funkcjonariusz WUBPsi zapisał: „Był członkiem ZHP w roku 1947, gdzie prowadził kierunek prawicowy. Ponadto był w chórze kościelnym, w 1949 r. chcąc uczyć się w gimnazjum i mieć poparcie ze strony ZMP, wstępuje w dane szeregi, jednak nie przejawia żadnej żywotności w danych szeregach. Wymieniony nie jest przychylnie ustosunkowany do obecnego ustroju. Wśród miejscowej ludności nie cieszy się dobrą opinią. Rodzina wymienionego jest bardzo klerykalna i nie podoba im się to, co postępowe”.

W czasie pobytu w więzieniu w Bydgoszczy Rzadkosz prowadził „wrogą” dyskusję z kolegami z celi, za co został dyscyplinarnie ukarany „siedmiodniowym twardym łozem”. 21 listopada 1953 r. na posiedzeniu niejawnym WSR w Bydgoszczy na mocy ustawy o amnestii postanowił złagodzić mu karę o 1/3. W uzasadnieniu podano, że Rzadkosz do organizacji został wciągnięty przez starszych kolegów, a organizacja nie prowadziła szerszej działalności. Został zwolniony 12 grudnia 1953 r., po czym powołano go na trzy lata do wojska.

Biuletyn Informacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej z dnia 19 marca 2013 roku w sprawie Czesława Stanisława Rzadkosza urodzonego 29.09.1931  r., w Bydgoszczy, syna Stanisława i Bronisławy ujawnia na podstawie akt:

- Sprawa Obiegowa[SO] 8/49 Ref. V PUBP w Bydgoszczy 21.01.1949 – 02.03.1953 IPN By 069/451 t. 3[451-0] Operacyjna ochrona” gimnazjów ogólnokształcących i średnich szkół zawodowych w pow. bydgoskim. Czesław Rzadkosz, uczeń 2 klasy Gimnazjum Piekarniczo-Cukierniczego w Bydgoszczy był członkiem nielegalnej organizacji pod nazwą „Organizacja Broniąca Wolności i Wiary” i posługiwał się pseud. „Jastrząb”. 4.12.1949 członkowie ww. organizacji rozlepili na terenie Fordonu ulotki „o treści antypaństwowej”. Materiały złożono do archiwum 26.09.1955  Pod sygn.451/0.

- Akta śledcze 112/49 PUBP w Bydgoszczy 08.12.1949 – 04.02.1963  IPN By 070/2875 t.1-2[2950/III] Objęty śledztwem prowadzonym od 13.12.1949. Do 30.01.1950 w sprawie przynależności do nielegalnej organizacji pod nazwą „ Organizacja Broniąca Wolności i Wiary” pod pseud. „ Jastrząb”. Zatrzymany 9.12.1949, tymczasowo aresztowany postanowieniem Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Bydgoszczy{Pr.II-468/49] z 12.12.1949. Akt oskarżenia sporządzono 31.01.1950. Oskarżając ww. o to, że „w okresie od dnia 27 października 1949 do dnia 8 grudnia 1949 w Fordonie pow. Bydgoszcz, jako członek nielegalnej organizacji pod nazwą „Organizacja Broniąca Wolności i Wiary” usiłował przemocą zmienić ustrój Państwa Polskiego i w ramach działalności tej organizacji brał udział w trzech zebraniach organizacyjnych”. – Akta sądowe Sr.49/50  Wojskowy Sąd Rejonowy w Bydgoszczy 08.12.1949 – 29.12.1965 IPN By 66/2007 Skazany wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Bydgoszczy z 21.02.1950 na karę 6 lat pozbawienia wolności i utratę praw obywatelskich i honorowych na okres 2 lat za przynależność do nielegalnej organizacji „OBWiW”, której celem było obalenie istniejącego ustroju państwa. Postanowieniem WSR w Bydgoszczy złagodzono karę więzienia do 4 lat na mocy ustawy o amnestii z 22.11.1952  z zachowaniem kar dodatkowych. Wyrok odbywał w Bydgoszczy, Koronowie, Piechcinie, Potulicach i Jelczu.

- Akta administracyjne PUBP w Bydgoszczy 27.01.1949 – 30.12.1949 IPN By 047/6 [NR-6-7] Sprawozdania Szefa PUBP w Bydgoszczy. Czesław Rzadkosz pseud. „Jastrząb” członek nielegalnej organizacji „ Organizacja Broniąca Wolności i Wiary” w Fordonie figuruje w „Sprawozdaniu miesięcznym PUBP w Bydgoszczy o pracy aparatu BP na wsi za okres od dnia 26.11.49 do dnia 26.12.1949” jako osoba aresztowana za przynależność do nielegalnej organizacji.

- Sprawa Obiektowa[SO] „Baza” 8409/8077/71  Wydz. III KWMO w Bydgoszczy 24.09.1955 – 30.06.1973  IPN By 069/1348  t2 [1354/IV] Materiały dotyczące kontrwywiadowczego rozpracowania „osób o nastawieniu proniemieckim mogących stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa” Czesław Rzadkosz był sprawdzany w związku z planowanym wyjazdem na Targi Lipskie do NRD.

- Teczka kandydata na Tajnego Współpracownika[kTW] KPMO w Bydgoszczy 18.05.1972 – 31.01.1974 IPN By oo105/332{mkf32030/I-k] Opracowywany jako kandydat na tajnego współpracownika [kTW] w celu rozeznania działalności byłych członków nielegalnej organizacji zamieszkałych w Bydgoszczy-Fordonie pod nazwą Organizacja Broniąca Wolności i Wiary. Rozpracowanie zakończono z powodu kategorycznej odmowy ww. do współpracy ze służbą bezpieczeństwa. Materiały złożono w archiwum pod sygn. 32030/I-k i zmikrofilmowano.

- Charakterystyka Wydz. „C’”KWMO w Bydgoszczy 19.03.1974-27.03.1974  IPN By 09/26 {26/O] Charakterystyka nielegalnej organizacji pod nazwą Organizacja Broniąca Wolności i Wiary działającej na terenie Bydgoszczy i Fordonu od27.101949 do 9.12.1949. Czesław Rzadkosz był członkiem organizacji i uczestniczył w jej zebraniach, na których omawiano m. in. cele organizacji t. j. rozrzucanie „wrogich” ulotek, nawiązanie kontaktu z AK.

Stadion wybudowano w latach 1962 – 1967. W skład kompleksu sportowego weszły: boisko okolone bieżnią i rozbiegami do uprawiania konkurencji lekkoatletycznych: trybuna, pawilon sportowy z szatnią, pokojami do gier, świetlicą i kawiarnią. Wszystko otoczone estetycznym parkanem. Sam pawilon sportowy wyceniony został na kwotę około 700 tys. złotych.  Całość tego kompleksu zrealizowano głównie w czynie społecznym. Dalsze elementy tego kompleksu o charakterze wypoczynkowo – turystycznym i hotelowym stanowiły jego plany docelowe. Budowa trwała do 1967 roku. Oddanie do użytku nastąpiło w 1968 roku.

Stadion Fordońskiego Klubu Sportowego „Wisła” – Fordon

  • Lokalizacja – ul. Sielska
  • Powierzchnia – prawie 7, 3 ha
  • Rozpoczęcie budowy – 1962 rok

- w tym na 7, 3 ha oprócz stadionu wybudowano:

- pawilon sportowy 1327 m3 wyposażony w: szatnię, salkę do gier towarzyskich, magazyn na sprzęt i odzież, natryski, pomieszczenia sędziowskie, świetlicę, kawiarenkę z tarasem na 68 miejsc oraz mieszkanie dla gospodarza

 

Dodatkowo:

  • wysadzono 100 drzew topoli i ponad 100 krzewów
  • przywieziono 1500 m3 ziemi i 800 wywrotek żużlu
  • założono 2, 5 km krawężników odgradzających boisko od bieżni

Na przylegających do stadionu dalszych ośmiu hektarach gruntu miał powstać ośrodek sportowo wypoczynkowy z hotelem turystycznym, plażą z basenem kąpielowym i brodzikiem, boisko treningowe do piłki nożnej, boisko do siatkówki i boisko do koszykówki.

Nie można pominąć zasług przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej Tadeusza Szulca urzędującego w latach 1961 – 1965. Pan „ burmistrz” natychmiast poparł ideę budowy stadionu zgłoszoną przez Bolesława Kwapiszewskiego i Czesława Rzadkosza i przeforsował ją we władzach. Gdyby nie mecenat Tadeusza Szulca nie doszłoby do budowy stadionu. Szulc załatwił akceptację władz, ale i wsparcie materialne tego przedsięwzięcia oraz osobiście nadzorował budowę stadionu. Sprzątaniem i prostymi pracami porządkowymi wykonywanymi w czynie społecznym na budowie zajmowały się więźniarki z Zakładu Karnego. Ta grupa sprzątających więźniarek powstała z inicjatywy zastępcy naczelnika więzienia kpt. Jachimczukowej. Niemal cały Fordon budował swój stadion. Każdy na miarę swoich możliwości. Do jego powstania przyczyniły się władze Fordonu, mieszkańcy starzy, młodzi i dzieci, więźniarki, sportowcy oraz Zarząd Klubu. Nowy stadion przyciągał duże rzesze fordonian, szczególnie, gdy na boisku odbywały się rozgrywki piłkarskie, imprezy dla młodzieży, spartakiady i turnieje dzikich drużyn. Prezes Rzadkosz twierdzi. że na trybunach stadionu w czasach ważnych imprez zasiadało jednorazowo nawet około 6500 osób. W okresie ferii zimowych płytę boiska zamieniano w sztuczne lodowisko, z którego za darmo korzystali mieszkańcy, w tym szczególnie dzieci i młodzież. Po treningach, meczach i imprezach sportowych sportowcy i sympatycy Klubu spędzali wolny czas w świetlicy i kawiarni na stadionie. Oto, jak wspomina tamte czasy jeden z ówczesnych zawodników „ Wisły” Bogdan Jarcy. Fragmenty wspomnień opublikowane zostały na łamach Gazety Pomorskiej w artykule „Od Bałtyku do Wisły Fordon”.

„W 1976 r. trenerem seniorów Wisły był nieżyjący już Henryk Kraszkiewicz. W bramce stali Stasio Błaszczyk i Zenek Kowalczyk, a w obronie Krzysio Sosiński. Krzysiu Pietrzak, Zdzisio Kańczukowski i Benek (nazwiska nie pamiętam).W pomocy Mirek Piotrowski, Zdzisio Malak, Bogdan Stachowicz, Jasio Matusik, a w ataku Wojtek Gaszak, Bogdan Jara, Henio Mikołajczak, Andrzej Kańczukowski, Stasiu Szreiber. Wisła obchodziła jubileusz, ale nie pamiętam, czy to było 50 lecie istnienia klubu. Było wtedy hucznie i zaproszono drużyny m.in. z Niemieckiej Republiki Demokratycznej (z miasta Schwedt) oraz z Norwegii z Norkoeping. Oba mecze wygraliśmy 2: 1 i 4: 1, nie chwaląc się w obu strzeliłem bramki razem z Wojtkiem Gaszakiem i Zdzisiem Malakiem. W tym czasie Wisła miała swojego sponsora, firmę „Binstal” To był dobry okres dla klubu. Na stadionie odbywały się imprezy zakładowe, klub został zaopatrzony w nowy sprzęt (koszulki, buty, białe piłki), a piłkarze dostawali nawet niewielkie diety za mecze wyjazdowe. Murzynki na osłodę, a pan Wysocki, który produkował tzw. murzynki i był członkiem zarządu razem z panem Lubarskim często na meczach obdarowywał nas tymi świetnymi słodkościami. W klubie panowała rodzinna atmosfera i było sympatycznie. Mecze były niedzielną atrakcją dla 10-tysięcznego miasteczka. Przychodziło na stadion bardzo dużo ludzi i wszyscy znali doskonale zawodników. Po meczach na betonowym kole pod piękną lipą, która znajdowała się obok schodów do bufetu klubowego, odbywały się zabawy do wieczora. Potem trenerem został pan Józef Ruśniak i pod jego wodzą Wisła walczyła o wejście do ligi okręgowej. Przegraliśmy w Szubinie z Zagłębiem Bielawy przez gola samobójczego, którego strzelił nasz stoper Krzysio Pietrzak”.

Pan Jarcy nie wspomniał o największym łaskawcy, dobrodzieju i przyjacielu fordońskich zawodników panu Piotrze Urbaniaku, który przez lata kibicował swoim zawodnikom- tak ich nazywał i zawsze cenił, niezależnie, czy wygrywali, czy przegrywali, wspierał ich psychicznie i zapraszał na obiady i poczęstunki. Pan Piotr Urbaniak- wytwórca zabawek był z piłkarzami przed meczem, na meczu, po meczu i nie tylko. Potrafił z nimi spędzać czas wieczorami na sportowych zabawach, które odbywały się w sali tanecznej na stadionie. Na mecze wyjazdowe woził zawodników oraz najwierniejszych kibiców pan Saganowski pracownik cegielni fordońskiej, co wspomina po latach, wówczas młodziutka Gabrysia a obecnie Pani Gabriela Papke (Saganowska.

„Zdjęcia, które są na …profilu przypominają stare dobre czasy klubu WISŁA FORDON (może się mylę). Mój tata Alojzy Saganowski będąc kierowcą w „cegielni” często jeździł z zawodnikami na mecze. Tata często zabierał mnie na mecze. Jako dziecko widziałam piękną sportową walkę? Pamiętam też, że Pan Urbaniak, który mieszkał koło poczty chyba był jakimś prezesem tego klubu (może się mylę). Pomimo, że nie mieszkam już w moim kochanym FORDONIE często wracam do wspomnień o ukochanym moim mieście.”

Po raz kolejny wracam do osoby Prezesa Rzadkosza i fordońskiego stadionu, by skorzystać z opinii jaką dał Rzadkoszowi znany historyk Henryk Wilk w swoim artykule zamieszczonym na łamach gazetki „Głos św. Mikołaja” nr 6/165: „Fordon także miał swój sport”. Od 1975 r. działalność i ruch na stadionie zostały przyhamowane. Prezesowi klubu Cz. Rzadkoszowi za niemające precedensu poświęcenie tej służbie oraz członkom zarządu złożono wyrazy uznania, podziękowania i wręczono dyplomy pamięci. Piłkarze klubu zostali sportowcami klubu WKS „Zawisza” a stadion częścią obiektów tego klubu. FKS „Wisła” stała się faktem historycznym tego miasta w 50-tą rocznicę utworzenia. Dzisiaj obiekt ten okazjonalnie wykorzystywany jest do celów sportowych. Służy rozgrywkom w ramach eliminacji środowiska fordońskiej młodzieży szkolnej. Prawie stuletnia historia sportu fordońskiego w zasadniczej części była związana z klubem „Wisły” i jego obiektem. Z tą instytucją związanych było kilka pokoleń mieszkańców tego miasta. Po rezygnacji Prezesa Rzadkosza w roku 1973 (przyczyny polityczne, jak sam wyznał) osiągnięcia klubu były coraz gorsze. Klub „Wisła” został przejęty przez „Binstal” Bydgoszcz następnie przez „Polonię” Bydgoszcz, a ostatecznie przez WKS „Zawisza” Bydgoszcz. Próba reaktywowania w 1998 r. FKS „Wisła”, którą podjął Rzadkosz będąc członkiem Rady Osiedla w Starym Fordonie, nie powiodła się. Opór wojska był na nie i tak zostało. Gdy nie narodziła się żadna szansa na zmianę Rzadkosz przekazał uratowane przez siebie dokumenty klubu do Archiwum Państwowego w Bydgoszczy, dnia 10.11. 2008 r., gdzie zostały przyjęte pod sygnaturą 521-9/089, z dna 24.11.2008 r. W ten sposób zakończyła się działalność i historia Fordońskiego Klubu Sportowego „Wisła” Fordon i jak mówi wzruszony kpt. rez. inż. Czesław Rzadkosz: „Pozostały tylko wspomnienia”.

Zasługującym na uwagę jest mieszkający do 1978 roku w Fordonie  pan Józef Dryglas, który jako niespełna osiemdziesięciolatek w roku 2006 rozpoczął  karierę w Stowarzyszeniu Weteranów Lekkiej Atletyki. Świadomie używam słowa „kariera”, na potwierdzenie czego wyliczę osiągnięcia Pana Józefa:

*XVI Mistrzostwa Polski Weteranów od 1 do 2 lipca 2006 w Toruniu:

  • Miejsce I -młot – wynik 18,37m
  • Miejsce II -kula – wynik 7,87m
  • Miejsce II -dysk- wynik 19,70m

Zdobyte: medal złoty i 2 medale srebrne

 

*XVI Halowe Mistrzostwa Polski Weteranów 3 marca 2007 w Grudziądzu:

  • Miejsce I – ciężąrek – wynik 7,01m
  • Miejsce II – kula – wynik 8,16m

Zdobyte medale: 1 złoty i 1 srebrny

 

*IV Mistrzostwa Polski Weteranów w rzutach z miejsca – 5 maj 2007 Sopot:

Pięć srebrnych medali za zajęcie drugich miejsc:

  • pięciobój kulowy – 31,78 punktów
  • trójbój Kulowy – 36,39 punktów
  • rzut dyskiem antycznym – 12,40m
  • rzut młotem szkockim – 13,60m
  • rzut ciężarkiem – 6,96m

 

* XVII Mistrzostwa Polski Weteranów – Toruń 23 -24 czerwca 2007 roku.

Dwa medale srebrne i dwa medale brązowe

  • kula – 7,49m – III miejsce
  • oszczep – 17,61m – II miejsce
  • dysk – 18,30m – III miejsce
  • młot – 18,70m – II miejsce

 

*XVII Halowe Mistrzostwa Polski Weteranów – Grudziądz 1 marca 2008 roku.

Zdobyte medale: 1 złoty, 2 srebrne i 1 brązowy

  • ciężarek – 7,44m – I miejsce
  • kula – 6,93m – II miejsce
  • skok w dal – 2,94m – II miejsce
  • bieg na 60m – 13,19sekund – II miejsce

 

*V Mistrzostwa Polski Weteranów – Sopot 1-2 maja 2008 roku.

Zdobytych 6 medali złotych

  • trójbój kulowy – 31,10m
  • rzut dyskiem antycznym – 11,48m
  • rzut młotem szkockim – 12,16m
  • pięciobój kulowy – 31,20m
  • rzut granatem – 25,24m
  • rzut ciężarkiem – 6,57m

 

*XVII Mistrzostwa Polski Weteranów – Słupsk 28-29 czerwiec 2008 rok.

Zdobytych 5 medali – 2 srebrne i 3 brązowe

  • bieg 100m – 25,31 sek. – II miejsce
  • młot – 17,92m – II miejsce
  • bieg 200m – 50,42 sek. – III miejsce
  • kula – 7,42m – III miejsce
  • dysk – 18,11m – III miejsce

 

*XIX Halowe Mistrzostwa Polski – Spała 13 marca 2010 rok.

Zdobyte medale 4 z tego 3 złote i 1 srebrny

  • skok w dal – 2,22m – I miejsce
  • bieg na 200m- 53,72  sek. – I miejsce
  • pchnięcie kulą – 6,91m – I miejsce
  • bieg na 60m – 13,10sek – II miejsce

 

*XX Mistrzostwa Polski Weteranów – Toruń 26-27 czerwiec 2010 rok

Zdobyte 4 medale- wszystkie brązowe za III miejsca

  • kula – 7,87m
  • młot – 17,56 m
  • oszczep – 18,12m
  • dysk – 18,02m

 

*VII Mistrzostwa Polski Weteranów w rzutach z miejsca Sopot 8 maja 2010 roku

Zdobytych medali: 6 złotych i 2 srebrne

  • trójbój kulowy – 33,55m -  I miejsce
  • pięciobój kulowy – 31,50m – II miejsce
  • oszczepnicy trójbój  rzutowy – 34,70m – I miejsce
  • rzut dyskiem antycznym – 10,78m – II miejsce
  • rzut młotem szkockim- 10,40m – I miejsce
  • rzut cegłom – 6,73m- I miejsce
  • rzut granatem – 28,54m – I miejsce
  • rzut ciężarkiem – 5,91m – I miejsce

 

*XX Halowe Mistrzostwa Polski Weteranów – Spała 26 lutego 2011 roku.

Zdobyte 2 medale, 1 srebrny i 1 brązowy

  • kula – 7,09 m – II miejsce
  • bieg na 60 m – 13,02 sek.

 

*VIII Mistrzostwa Polski Weteranów w rzutach – Sopot 7 maja 2011 roku.

Zdobytych 8 medali złotych za zajęcie pierwszych miejsc

  • trójbój kulowy – 31,42m i Rekord Polski
  • pięciobój kulowy -29,48m Rekord Polski
  • oszczepnicy trójbój rzutowy – 34,26m Rekord Polski
  • rzut dyskiem antycznym – 11,12m Rekord Polski
  • rzut młotem szkockim – 12,30m Rekord Polski
  • rzut cegłą – 6,13m Rekord Polski
  • rzut granatem – 26,87m Rekord Polski
  • rzut ciężarkiem – 7,90m

 

*Ogólnopolski Mityng Lekkoatletyczny – Rzutowe Mistrzostwa Weteranów – Nowe Miasto Lubawskie – 21 maj 2011 rok

Zdobytych 5 medali złotych za pierwsze miejsca

  • kula – 7,51m
  • dysk antyczny – 12,14m
  • dysk – 18,82m
  • oszczep – 19,26m
  • ciężarek – 6,99m

 

*XXI Mistrzostwa Polski Weteranów Zielona Góra – 18-19 czerwca 2011 roku

Zdobyte 2 medale złote i 1 srebrny

  • młot – 19,85m – I miejsce
  • dysk – 19,73m – I miejsce
  • kula – 7,25m – II miejsce

 

*XXI Halowe Mistrzostwa Polski Weteranów – Spała 17 marca 2012 roku

Zdobyte dwa medale złote

  • kula – 7,20m – I miejsce
  • ciężarek – 8,11m – I miejsce

 

*Ogólnopolski Mityng Lekkoatletyczny Rzutowe Mistrzostwa Weteranów – Nowe Miasto Lubawskie 19 maj 2012 rok

Dorobek medalowy: 1 złoty i 4 srebrne

  • kula – 7,21m – I miejsce
  • dysk antyczny – 10,87m – II miejsce
  • ciężarek – 7,28m – II miejsce
  • młot szkocki – 11.84m – II miejsce
  • dysk – 18,10m

5

Na powyższym zdjęciu Józef Dryglas na najwyższym podium (czwarty od lewej)

Józef Dryglas urodził się w roku 1930 w Fordonie, Tu uczęszczał do Szkoły Podstawowej, obecnej”4” i zawodówki. W Fordonie zaczął grać w piłkę nożną a następnie w barwach KS STAL METALOWIEC, lub jak kto woli KSKABEL. W Bydgoszczy, gdzie był zatrudniony. Drużynę „Kabla” zasilali w dużej mierze mieszkańcy Fordonu, tacy jak: Lewenau, Demski Gabryś, Lutkowski Józef, Maciejuk Remek, Gaszak Tadeusz, Witt Henryk.

6

KS Kabel. Od lewej  Prezes Klubu Marian Łochowicz  oraz Fordoniacy  2. Henryk Witt,  4.Tadeusz Gaszak oraz siedzący z prawej strony Józef Dryglas. Zdjęcie pochodzi z lat 1965/1966.

7

Drużyna „KABLA”  rok 1965/1966, w której siedmiu zawodników to chłopcy z Fordonu. Od lewej stoi Lewenau, drugi Eryś Lorenc, czwarty Gabryś Damski, piąty Remek Maciejuk, siódmy to słynny Boinek Józef Lutkowski, ostatni stoi Józef Dryglas. W drugim rzędzie siódmy to Tadeusz Gaszak a drugi leżący to Henryk Witt

W tym miejscu nasuwa mi się refleksja. Panowie władcy Bydgoszczy opamiętajcie się. Faktem jest, że Bydgoszcz staje sie coraz piękniejsza. Faktem również jest, że za tą przemianę trzeba będzie kiedyś zapłacić. Pytam się, kto przejął bydgoski majątek narodowy? Czepiam się spraw, których „ nie rozumiem” „Wszyscy wiemy, że majątek narodowy został sprywatyzowany. Całe gałęzie przemysłu, nowo wybudowane zakłady, owoc ciężkiej pracy wielu pokoleń Polaków wykupił za bezcen obcy kapitał” – pisze w swojej książce pan pułkownik Tadeusz Szadkowski i zastanawia się „Skąd w Polsce ponad 3 000 000 (trzy miliony) bezrobotnych, bez nadziei na zmianę?

Czekają na pracę, na cień nadziei, że będą mieć jutro na chleb dla dzieci…”. „…Gdy człowiek przekracza wiek 60-ciu lat, pierwszy próg starości, to właściwie kończą się jego szanse. Zaczyna się czas upokorzeń. Nie mogę nie wspomnieć tutaj o moim poglądzie na temat uregulowania przez państwo tych problemów. To ciągłe wypominanie, że 2/3 emerytów utrzymuje 1/3 pracujących. Przecież przez całe życie płaciłem składki, a przynajmniej trzecią część tego, co wypracowałem, przeznaczona była na składki emerytalne. Jeżeli to wszystko nie jest wykalkulowane i nie jest winą dzisiejszych rządzących, to jest winą sposobu rozumowania o obowiązku społeczeństwa wobec ludzi starych. To tu gdzieś tkwi podstawowy błąd”…, Nasza Konstytucja mówi o sprawiedliwości społecznej. W życiu naszym, sprawiedliwości społecznej nie ma. Zasady Konstytucji są piękne i szlachetne, ale nie mają odpowiednika w naszej rzeczywistości. Konstytucja jest aktem wyłącznie teoretycznym. Co z tego, że mamy prawo do pracy, skoro tej pracy nie ma? Za ochronę zdrowia trzeba płacić astronomiczne pieniądze. Co z tego, że mamy prawo do mieszkania, skoro mieszkanie kosztuje taką sumę, że młody człowiek do końca życia tego nie spłaci? Po co nam taka Konstytucja, która jest i której nie ma.” „Wobec tego jak będą żyć ci, którzy muszą pracować i ci, którzy będą z tej pracy korzystać? Ci, którzy uczciwie pracują, szczerze i przyzwoicie, będą musieli dzielić się pożytkami z tej pracy z tymi, którzy tego nie mogą robić, albo nie chcą, albo nie mają na to żadnej szansy.” – Tyle na temat Tadeusz Szadkowski, twórca i założyciel powstałego w 1989 roku Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę Niemiecką, któremu na uroczystościach w piętnastą rocznicę istnienia Stowarzyszenia sala zapełniona ponad 500-set delegatami zgotowała brawa, owacje dowody sympatii, oklaski niemilknące na stojąco. Te dowody sympatii wycisnęły Panu Pułkownikowi szczere łzy wzruszenia, których się nie wstydził.

 

Źródła:

-książka: „Dzieje Fordonu i okolic”

-Internet

-własne

 

© WISŁA Fordon - historia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci